Wrażenia

Czy kupić Nintendo Switch?

Często w internetowych dyskusjach czy to wśród znajomych pojawia pytanie czy warto kupić Nintendo Switch? Dla mnie odpowiedź może być tylko jedna “to zależy”. Tak naprawdę nie ma na nie, prawidłowej odpowiedzi, jest to sprawa indywidualna.

Istnieje też drugie już bardziej irytujące pytanie “czy opłaca się już kupić Nintendo Switch”? Na nie istnieje tylko jedna odpowiedź – nie. Nie kumam w ogóle jak można rozpatrywać zakup sprzętu przeznaczonego jedynie do rozrywki w kategorii opłacalności. A czy opłaca się kupować nowy TV? Nie, bo za pół roku będzie ten sam model kosztował połowę tego co dziś. Tak samo z konsolami. Ceny nie będą wyższe tylko będą spadać, chociaż w przypadku Nintendo spadki cen są mniejsze niż u konkurencji.

Dobra ale wracając do głównego tematu wpisu. Postaram przedstawić plusy i minusy konsoli dzięki czemu będziesz mógł sam stwierdzić czy Switch to konsola dla ciebie. Opiszę swoje wrażenia po ponad 3 miesiącach grania na konsoli.

Na początek opiszę pokrótce siebie abyś znał kontekst, właściwie jest to powtórzenie informacje z mojego bio ze strony “O mnie”. Graczem i fanem Nintendo jestem od zawsze ze sporą przerwą (w zasadzie era Nintendo Wii i DS mnie ominęła). Przygoda z Nintedo zacząłem od Game Boya pierwszj generacji, później miałem jeszcze Colora i Advance z dużych konsol miałem Nintendo Game Cube.

Posiadałem i grałem hardcorowo również na konsolach Xbox 360 i PS3. Teraz oprócz Nintendo Switch posiadam od paru lat PS4. Na PC nie gram, bo mam za słaby sprzęt, ale swego czasu sporo czasu spędzałem przy takich grach jak Warcraft 3 i Diablo 2.

Pierwsza konsola hybrydowa.

Co jest najbardziej charakterystyczne w Nintendo Switch? Jest ona hybrydą, czyli połączeniem konsoli przenośnej (jak GameBoy, Nintendo DS czy PlayStation Vita) oraz stacjonarnej (PS4, Xbox) czyli można ją też podłączyć do telewizora i grać na dużym ekranie w domu. Dla mnie jest to największy plus tej konsoli. W domu mam mało czasu, aby siedzieć przed telewizorem (obowiązki domowe i dzieci). Dojazd do pracy zajmuje mi dziennie ponad godzinę więc można spokojnie w drodze nadrobić zaległości growe. Myślę, że sporo jest osób dojeżdżających jeszcze dłużej do pracy albo dużo podróżujących. Nawet będąc w domu często gram w trybie przenośnym a żona w tym czasie może oglądać Netflixa lub grać w PS4 na telewizorze. Mam znajomego, który posiada Switcha od premiery i nigdy go nie podłączył do TV.

Nintendo Switch w stacji dockującej

Niska moc.

Sprzętowo konsola Nintendo jest najsłabszą z aktualnej generacji. Jej moc obliczeniowa odpowiada dwuletniemu tabletowi. Osiągi graficzne można spokojnie porównywać do poprzedniej generacji konsol, czyli Xbox 360 i PS3. Oczywiście wydajność gier jest lepsza niż na kilkuletnim tablecie z androidem, bo gry pisane są z myślą o konkretny sprzęcie zatem ich optymalizacja jest bardzo dobra i spadki wydajności w grach to niezwykła rzadkość.

Prawdopodobnie ograniczenia sprzętowa spowodowanych dziwne braki funkcjonalności, które są czymś powszechnym w innych konsolach. Na przykład w Nintendo nie mamy możemy komunikować się w grach online przez wbudowany chat, musimy to robić przez dedykowaną aplikację na telefonie. Nie ma również możliwości podłączenia słuchawek bluetooth. Gdy ściągamy gry z cyfrowego sklepu Nintendo to pobieranie jest wstrzymane, gdy chcemy międzyczasie zagrać w inną grę (zazwyczaj tak jest). Brakuje pobierania w tle.

Dwa pady w zestawie.

W trybie przenośnym Nintendo Switch to praktycznie niewielki tablet z doczepionym kontrolerami po bokach (JoyCon), to właśnie one wykorzystywane są jako główny element do kontrolowania gier. Ekran dotykowy jest wykorzystywany w grach niezwykle rzadko.

nintendo switch z odczepionym jednym JoyConem

W domu możemy włożyć tablet do specjalnej stacji dokującej przez którą konsola się ładuje i łączy się z TV. Możemy wówczas odczepić kontrolery i połączyć je w jeden pad. W niektórych grach możemy też używać ich jako dwóch osobnych padów do grania w dwie osoby. Granie w multi możliwe jest też bez podłączania konsoli do TV. JoyCony możemy odłączyć w trybie przenośnym i grać na małym ekranie konsoli w dwie osoby. Konsola ma nawet małą “nóżkę” która daje możliwość ustawienia konsoli w pionie. Nintendo Switch świetnie sprawdza się jako konsola imprezowa, więc jeśli masz kilku znajomych lubiących spędzać czas wspólnie przy konsoli to na pewno warto się nią zainteresować.

Nintendo Switch JoyCon
Nintendo Switch JoyCons

Niezbyt solidne wykonanie.

W moim odczuciu jakość materiałów z którego wykonana została konsola jest średniej jakości. Głównie chodzi mi o ekran, który jest strasznie wrażliwy na zarysowania, stacja dokująca która w zasadzie jest jedynie kawałkiem plastiku oraz delikatne JoyCony. W swoim egzemplarzy po 2 tygodniach musiałam odesłać je na gwarancji, bo zaczęły “skrzypieć”. Czuję, że Nintendo mogło się trochę bardziej postarać w tej kwestii.

Świetne gry własnej produkcji.

Nintendo nigdy nie brało udziału w walce na wydajność czy fajerwerki graficzne. W grach od Big N ważne są inne rzeczy takie jak grywalność czy innowacyjność. Można powiedzieć, że Nintendo, jak zawsze, dało radę w tej kwestii. Oczywiście firma wielu osobom kojarzy się ze swoimi megamocnymi markami jak Mario, Pokemon czy Zelda. To właśnie dla gier tworzonych przez Nintendo kupuje się Switcha.

Brak tytułów multiplatformowych.

Już w tej chwili można powiedzieć, że najnowsza konsola Nintendo okazała się sprzedażowym sukcesem, na całym świecie sprzedała się w ponad 20 milionach sztuk a sprzedaż wcale nie maleje. Taki stan rzeczy sprawia, że również firmy trzecie zaczynają produkować gry na tą konsole. Zapewnienie wsparcie przez innych producentów gier często bywało problemem dla Nintendo. Wygląda na to, że to się zmienia powoli. Co prawda nie znajdziemy tutaj najnowszych tytułów multiplatformowych takich jak Call of Duty, Battlefield 5, Red Dead Redemption 2 czy GTA 5. Firmy trzecie bardziej skupiają się na portowaniu swoich starszych tytułów. Dlatego możemy zagrać w Doom, Skyrim, Dead Soulse czy Diablo 3. Z tego co kojarzę to tylko FIFA 19 jest jedyną nową multiplatformową grą AAA, która wyszła na Nintendo. Dlatego jeśli musisz co roku grać w nowego CoD, BF’a czy Assassins Creed to raczej nie konsola dla Ciebie.

Switch Indykami stoi.

Nintendo ostatnio chwaliło się, że ma już ponad 1000 gier na Switch ale nie da się ukryć, że większość to gry niezależne (Indy – potocznie po polsku indyki). Nie traktuje tego jak coś, złego, wręcz przeciwnie. Wiele z tych gier to prawdziwe perełki, chociaż niekiedy są to już kilkuletnie tytułu wydawane na nowo na kolejne platformie sprzętowej. Dobry przykładem jest tutaj polski This War is Mine, wydane parę tygodni temu na Nintendo Switch. Dla mnie jest to okazja do nadrobienia starszych tytułów w które nie miałem okazję wcześnie zagrać.

Gry z NES i SNES (płatny multiplayer).

Parę miesięcy temu Nintendo uruchomiło możliwość wykupu specjalnego abonamentu, dzięki któremu możemy grać online oraz dostać dostęp do zestawy retro gierek z NES (u nas znanego jako Pegasus) i SNES. Całkiem fajna sprawa na powrót do przeszłości i popykanie w klasycznego Mario. Abonament kosztuje 16 zł.

Brak polskich wersji językowych.

Nintendo w Polsce raczej nie ma mocnej pozycji, chociaż powoli dostrzegam mały renesans marki u nas w kraju. Co raz więcej znajomych posiada Switch albo myśli o jego zakupie. Nie mówię tutaj już o samej świadomości marki. Bo ilu twoich znajomych kojarzy nazwę poprzedniej konsolo Nintendo Wii U a ile Switch. Podejrzewam, że różnica jest wielka.

W Polsce, w odróżnieniu o Sony i Microsoft, nie mamy czegoś takiego jak Nintendo Polska. Za markę Nintendo i dystrybucję sprzętu w Polsce jest czeska firma ConQuest. Widać, że budżet, który przeznacza na nasz rynek nie jest spory. Nie dziwie się, bo jest to ryzykowne a i na pewno nie ma tyle pieniędzy co dwie pozostałe globalne marki. Firma robi co może, ostatnio coraz więcej widać akcji promocyjnych czy reklam.

Myślę, że brak budżety i jeszcze niezbyt wysoka sprzedaż gier u nas w kraju sprawiła, że praktycznie nie mamy gier z polską wersją językową. W zasadzie jedyne większe gry po polsku na Nintendo Switch to FIFA 19 i Diablo 3.

Ceny gier.

Wyjściowe ceny gier na Nintendo Switch nie odbiegają od cen z innych konsol. W dniu premiery wynoszą one zazwyczaj coś około 250 zł. Sprawa wygląda gorzej, jeśli chodzi o utratę wartości. Ceny gier na Nintendo spadają wolniej. Podam tutaj przykład dwóch jednych z najlepszych gier na swojej platformie.

Super Mario Odyssey, premiera 27.10.2017 – najniższa cena na Ceneo: 175 zł.

God of War na PS4, premiera 20.04.2018 – najniższa cena na Ceneo: 120zł.

Jak widzisz Mario, który wyszedł pół roku wcześniej jest o ponad 50 zł droższy.

Podejrzewam, że gdyby gry Nintendo były sprzedawane w wersji polskiej ich ceny szybciej by spadał, a tak muszą być ustandaryzowane pomiędzy innymi krajami, aby zapobiec eksportowi.

Dla kogo jest Nintendo Switch?

Zrobiłem małą własną analizę znanych mi posiadaczy Nintendo Switch w Polsce. Mam 4 znajomych posiadających Switcha. Jeden to prawdziwy mega fan Nintendo, posiada wcześniejsze konsole, kolekcjoner amiibo i wielki fan Pokemonów. Drugi to zapalony gracz konsolowy, kupuje wszystkie większe gry, zazwyczaj zamawiając je jeszcze przed premierą. Gra również na PS4. Trzeci posiada wszystkie aktualne konsole: PS4 Pro, Xbox One X, nie tylko posiada, ale też ogrywa chyba wszystkie większe tytuły. Ostatni kupił Nintendo, bo strasznie spodobała mu się koncepcja i jak mi się wydaje imprezowy klimat niektórych gierek. Posiada również PS4.

No i ja. Fan Nintendo (umiarkowany, ale z megadużym sentymentem z dzieciństwa), ale nie zamknięty na inne konsole. Posiadam również PS4.

Na podstawie tego można chyba spokojnie powiedzieć, że Nintendo Switch jest idealna jako ta druga konsola albo dopełnienie do PC. No chyba, że jesteś mega fanem Nintendo, ale wtedy na pewno nie będziesz czytał tego artykułu, bo już ją masz. Kolejną grupą są osoby dużo podróżujące i lubią od czasu do czasu pograć a niespecjalnie ich kręci granie na telefonie albo jest dla nich mało wygodne (a dla kogoś jest wygodne?!). Jest to też dobry pomysł na sentymentalny powrót do młodości, oczywiście jeśli ktoś za młodu ciął w N64 czy GameCube. Pewnie niewielu takich się znajdzie.